30 marca 2015 6 komentarzy Myślistwo

Nadszedł czas poszukiwaczy poroży

Jelenie Sika

Okres od końca lutego do maja czy nawet czerwca, nazywany jest żartobliwie czasem poszukiwaczy rogów, wtedy bowiem zwierzyna płowa zrzuca poroże, a zainteresowani mogą je zbierać. Po co? Jak to robić efektywnie? Czego się wystrzegać? I wreszcie – o co chodzi z tymi rogami? Na te wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć w tym artykule.

Rogi a poroże.

Wbrew temu, że wyrazów tych często używa się zamiennie, okazuje się, że różnica między nimi jest zasadnicza. Jaka? Rogi wyrastają raz i przez całe życie pozostają na swoim miejscu, poza tym są puste w środku i występują najczęściej u zwierząt hodowlanych, na przykład krów. Poroże natomiast wyrasta co roku, po kilku miesiącach jest zrzucane (stare osobniki pozbywają się go już pod koniec lutego, młode na przełomie maja i czerwca), składa się z jednolitej tkanki łącznej, która z biegiem czasu kostnieje, a występuje u jeleni czy reniferów. Wreszcie różnica najprostsza, widoczna na pierwszy rzut oka – poroże jest rozgałęzione (dwa rozgałęzienia to widłak, trzy – szóstak, cztery – ósmak, pięć – dziesiątak i tak dalej), rogi – nie.

Po co zbierać poroże?

Wyszukiwanie zrzutów to swego rodzaju hobby, podobnie jak kolekcjonowanie znaczków, jako że poroża mogą mieć różną ilość odnóg, to każdy okaz ma w sobie coś wyjątkowego. Wiele osób uczyniło z tego formę zarobku, ze zrzutów wytwarza się bowiem ozdoby (wieszaki, żyrandole) i przedmioty powszechnego użytku (uchwyty do noży). Na koniec pozostaje kwestia estetyczna – czyż dobrze zachowane poroże nie nada wnętrzu specyficznego klimatu?

Żyrandol z poroża jeleni

Żyrandol wykonany z poroża jeleni

Jak szukać zrzutów?

Przydatne może się okazać obserwowanie zwierzyny, poznawanie miejsc, w których lubi przebywać (zarówno w dzień, jak i w nocy), bo od nich właśnie dobrze zacząć nasze poszukiwania. Należy jednak pamiętać, aby podczas obserwacji nie płoszyć zwierząt. Dokarmianie pomoże nam ograniczyć obszar poszukiwań. Jeżeli w miarę regularnie będziemy zostawiać zwierzynie pokarm w określonym miejscu, to właśnie tam będzie ona przebywać, a co za tym idzie – istnieje duże prawdopodobieństwo, że tam zrzuci swoje poroże. Podkarmianie zwierząt na własną rękę jest jednak zabronione, aby móc to robić należy się wcześniej skonsultować z leśniczym lub przedstawicielem koła łowieckiego i uzyskać od niego zgodę. Jeżeli sami nie chcemy (lub nie możemy) dokarmiać zwierzyny, to warto co jakiś czas odwiedzić paśniki i nęciska (a więc specjalnie stworzone przez leśniczego miejsca, w których zwierzęta mogą znaleźć pożywienie) i w tych okolicach rozpocząć poszukiwania. Nie tylko las jest miejscem, w którym warto się rozejrzeć, poszukując porzuconych poroży, potencjalnych trofeów można szukać także na polach i ścierniskach, gdzie zwierzyna często żeruje.

Dobra rada: w lutym zrzutów należy wypatrywać w miejscach dokarmiania – przy paśnikach i nęciskach, w marcu dobrze rozszerzyć obszar zainteresowania do pól, polan i ściernisk, zaś w kwietniu poroża można znaleźć niemal w każdej części lasu, a bywa, że i na drodze. Słowem? Trzeba mieć oczy szeroko otwarte.

Jak szukać efektywniej? Garść wskazówek.

  • Jeżeli przeszukujemy duży, płaski obszar, warto poruszać się na rowerze lub quadem, w ten sposób oszczędzimy sporo czasu i sprawdzimy więcej potencjalnych miejsc zrzutu. Wadą takiego sposobu poszukiwań jest niemożliwość dotarcia do zadrzewionych miejsc, krzaków i zarośli.
  • Na czas poszukiwań (ale nie tylko!) dobrze jest zaopatrzyć się w lornetkę, która pozwoli z większej odległości ocenić, z czym mamy do czynienia. Może się przecież okazać, że coś, co z daleka wyglądało jak poroże, jest zwykłą gałęzią albo jeszcze czymś innym. Dla wielbicieli nocnych spacerów po lesie idealne będą lornetki noktowizyjne, dzięki którym nawet w całkowitych ciemnościach będziemy mogli dostrzec czy to, co znajduje się daleko przed nami na pewno jest tym, czego szukamy. W sprzęt tego rodzaju można się zaopatrzyć w sklepie Spy-Optic.
  • Posiadasz informacje o zwierzynie, znasz miejsca jej pobytu, zwyczaje? Świetnie! Teraz tylko wystarczy z tej wiedzy skorzystać. Nie posiadasz jej? Nic nie stoi na przeszkodzie, by ją zdobyć i wykorzystać w przyszłości.
  • Jak to mówią – w grupie raźniej, w tym przypadku powiedzenie to znajdzie zastosowanie, udając się na poszukiwania warto zabrać ze sobą drugą osobę (albo kilka), w ten sposób nie tylko można umilić sobie czas rozmową, ale także przeszukać znacznie większy obszar.
  • Jeżeli znamy bardziej odległe miejsca, w których już wcześniej zdarzało nam się znaleźć poroże (np. w okolicy nęciska), to możemy w takim miejscu umieścić fotopułapkę, która zarejestruje moment zrzucenia poroża i da nam pewność, że znajdziemy tam to, czego szukamy.

Czego robić nie należy?

  • Podrzucanie zwierzętom atrakcyjnego pożywienia (ziemniaki, marchew, jabłka) i przykrywanie go drągowiną, do której często dołącza się drut jest zwyczajnie nieodpowiedzialne – w ten sposób można wyrządzić krzywdę zwierzynie, a należy pamiętać, że jeżeli ta straci życie, pozostaje własnością obszaru łowieckiego i wtedy poroża zabrać nie można.
  • Zabronione jest płoszenie (czy to samemu, czy z pomocą psów) w nadziei, że zwierzęta w czasie ucieczki zgubią rogi.
  • Tropienie tak długo, żeby doprowadzić zwierzę do skrajnego wyczerpania.
  • Umieszczanie drutów na paśnikach i lizawkach.

Pamiętajmy, że nie należy zbierać poroży kosztem zwierzyny. Jeżeli zauważysz kogoś, kto łamie którykolwiek z zakazów – powiadom o tym leśniczego lub przedstawiciela koła łowieckiego.

Daniel Król

Daniel Król

Doradca Techniczny at SpyOptic.pl
Związany z projektem SpyOptic od 2 lat, administrator sklepu internetowego i tester sprzętu noktowizyjnego; miłośnik podróży do krain nierozwiniętych turystycznie, bloger i aktywny uczestnik życia społeczno-politycznego; człowiek interesu na miarę XXI wieku
Daniel Król
Podziel się tym ze znajomymi!
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestEmail this to someone

6 komentarzy do Nadszedł czas poszukiwaczy poroży

  1. Sebastian napisał(a):

    A na polanie przy rzece mogą być?

  2. wawrzol napisał(a):

    Beznadzieja można jezdzić kładami albo pielgrzymki leśne….’/

  3. ona napisał(a):

    haha, po lesie quadem?

  4. pathfinder napisał(a):

    przede wszystkim szukać oznak bytności jelenia , poobgryzane gałęzie z kory , poobcierane gałęzie porożem lub spałowane gałęzie porożem dadzą nam pewność że był to jeleń a nie łania , gdyż odchody i trop pozostawiony przez byka na miękkiej ziemi niczym się nie różni od odchodów czy tropu łani , a zazwyczaj łanie na okres zrzutów oddzielają się od byków .

  5. Łowca napisał(a):

    Byki mają z jednej strony tępo zakończony tzw.bobek,a z drugiej półokrągły.Natomiast łania pozostawia odchody zaokrąglone z dwóch stron.Między innymi po tym można stwierdzić czy w danym łowisku bytują byki.Darz Bór!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *